Uwodzenie kobiet na:

RMSU i podrywanie kobiet na Facebook'u Uwodzenie kobiet na youtube

E-mail Club

Otrzymuj darmowe porady związane z podrywaniem kobiet oraz wieści ze społeczności uwodzicieli RMSU:

  •  
Dołącz do nas

Podoba Ci się nasz projekt?
Zostań przedstawicielem szkoły
uwodzenia w swoim mieście.
Promuj samorozwój, zwiazany
nie tylko z podrywaniem kobiet.
Skontaktuj się z nami.

Wrażenia ze szkoleń

Jestem bardzo zadowolony, że wziąłem udział w szkoleniu. Co się we mnie zmieniło? Myślę, że główną zmianą, jaka się we mnie dokonała, jest większa otwartość w stosunku do ludzi, a przede wszystkim do kobiet. Już wracając do domu po kursie zagadywałem do obcych ludzi, a wcześniej nigdy mi się to nie zdarzało :P Dzisiaj po prostu zatrzymuję kobiety, które mi się podobają i umawiam się z nimi gdy mam na to ochotę :P

Nergus, lipiec 2008

Co mnie uderzyło w RMSU, to to, w jak całościowy sposób podchodzi do uwodzenia. Od tego, co mówić i jak, poprzez jak się ubierać, co czytać, jak spędzać wolny czas. Trenerom naprawdę zależy na wynikach kursantów- gdy raz podłamany słabym wynikiem jednej z misji wróciłem przed czasem do sali, Sinner i Blondi przeanalizowali, co zrobiłem nie tak, i ponownie zmotywowany wyszedłem na miasto. Tak się wkręciłem, że musieli później wołać mnie na salę przez telefon :)
Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że po RMSU czuję się bardziej wartościowy nie tylko w oczach pięknych kobiet, ale również w firmie, w której pracuję, a nawet w otoczeniu rodziny. Liczyłem, że dowiem się paru nowych rzeczy, doświadczę czegoś nowego, a mogę powiedzieć, że w paru dziedzinach moje życie dzieli się na czas przed i po RMSU.
Dziękuję Wam, chłopaki.

Tomek, sierpień 2008

Jeśli chodzi o wrażenia, to było zajebiście. Nauczyłem się bardzo dużo. Szkoda, że tak krótko to trwało. Wcześniej nie wierzyłem w skuteczność tego treningu, ale okazało się, że odwrócił moje podejście do uwodzenia do góry nogami. Trening jest świetny, chociaż w jego trakcie czułem się jak jakiś lunatyk. Teraz czuję się świetnie i zamierzam dzięki niemu wprowadzić wiele zmian w swoim życiu. Jeśli chodzi o Michała, to jest on zajebistym trenerem. Teraz z dystansu widzę to wyraźnie.

Sebastian, lipiec 2010

Jeżeli chodzi o trening, to oceniam go bardzo dobrze. Nie mówiłem tego, ale wcześniej miałem już styczność z trenerami uwodzenia i tamci mnie ch*** nauczyli. Szczerze mówiąc, to myślałem, że tu będzie tak samo, więc można powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony.
Jeżeli chodzi o zmiany u mnie, to przede mną jeszcze długa droga, ale po treningu podchodzę do dziewczyn na ulicy. A na tym mi bardzo zależało, żeby przełamać opory. Teraz tylko trzeba poćwiczyć.

Grzesiek, październik 2008

Trening pokazał mi wiele nowych rzeczy, nowych spojrzeń na życie, a przede wszystkim dał dużo dystansu do samego siebie (bez wątpienia to przez te zadania, które musieliśmy wykonać ;-)). Natomiast wiedza pozyskana na szkoleniu jest konkretna, a zarazem elastyczna.
Co ważne, trening nie dał gotowych rozwiązań, tylko wskazówki, jakimi można się kierować dalej w samorozwoju. Przede mną jeszcze dużo pracy, ale to bardzo fajne uczucie, jak widzisz swoje postępy i masz kolejne pomysły.

Grzesiek, lipiec 2009

Mimo że w swoim planie zajęć napisanie kilku słów na temat odbytego przeze mnie szkolenia RMSU Podstawowy miałem dopiero za jakiś czas, przekazuję Ci to już teraz. Nieraz tak się zdarza, że gdzieś będziemy, coś zobaczymy, czegoś doświadczymy i tak bardzo mocno to nam się spodoba, tak dogłębnie to przeżyjemy, tak pozytywnie wpłynie to na nas przez krótką chwilę albo też na bardzo, bardzo długo...
Takie zdarzenie powoduje, że nawet gdy początkowo chcieliśmy je zachować tylko dla siebie, nie możemy się powstrzymać i koniecznie musimy się komuś pochwalić. Ja chwalę się Tobie:
- chwalę się, że sprawia mi przyjemność umawianie się w ciągu jednego tygodnia z 4-5 różnymi kobietami
- chwalę się, że nie czekam teraz aż pojawi się obok mnie kobieta do zdobycia, tylko sam wyruszam na łowy
- chwalę się, że korzystam z każdej okazji do nawiązania interakcji z kobietami
- chwalę się, że jestem w kolejce do spożywczego i po 2 minutach mam umówioną randkę z piękną kobietą, która stała w tej kolejce przede mną
- chwalę się, że wychodząc od fryzjera, jestem uśmiechnięty, bo klientka siedząca na fotelu obok czeka z niecierpliwością na nasze spotkanie
- chwalę się, że jak mam w danym momencie ochotę na seks, to podchodzę do kobiety, która na mnie działa i od razu jej to mówię
- chwalę się, że wypróbowuje wszystko to, czego dowiedziałem się na szkoleniu, i daje mi to świetną zabawę.
Podsumowując: przyswojone na szkoleniu przeze mnie informacje w większości przypadków działają dokładnie tak jak zakłada to RMSU.

Rafał, lipiec 2008

Trening oceniam baaaaardzo pozytywnie, szczególnie część praktyczną. Dzięki wam przełamałem swoje bariery i robiłem rzeczy, na które wcześniej bym się nie odważył. Teraz wiem, że tak naprawdę ludzie to zignorują lub będą udawać, że tego nie widzą. Trenerzy dali nam niezłego kopa i silną motywację. Naprawdę chcieli nam przekazać najwięcej jak się da przez te 3 dni.

Piotrek, październik 2008

Jestem zadowolony, że wziąłem udział w szkoleniu. Zmieniło się moje spojrzenie na uwodzenie kobiet. Łatwiej nawiązuję nowe kontakty, jestem bardziej otwarty i pewniejszy siebie w relacjach z płcią przeciwną. Przekazano mi mnóstwo informacji na temat uwodzenia, które teraz wykorzystuję. Te 3 dni zmieniły mnie na lepsze.

Kamil, październik 2008

W treningu RMSU najcenniejsze dla mnie były przede wszystkim: ćwiczenia praktyczne oraz skuteczny system, który mobilizował do działania; skondensowana forma ciekawych treści teoretycznych; kameralna grupa; bardzo ciekawe i przydatne życiowo wiadomości;
Jeśli chodzi o trenera, to z pewnością cechuje go łatwość i umiejętność w przekazywaniu treści (dzięki temu nie odczuwało się upływu czasu i nudy), która towarzyszy długim wykładom; otwartość trenera;
Jeśli chodzi o krytyczne komentarze, to nie znajduję póki co niczego; jeśli nawet jest coś, to nie ma to raczej wpływu na prowadzenie kursu przez trenera;
Pozdrowienia i życzenia dalszych sukcesów dla zespołu RMSU Polska,

Maciek, październik 2009

Najlepsze rzeczy w treningu to sama praktyka, która jest podstawa i technika Fastów.
Dobre rzeczy w trenerze to jego naturalność , to że nie chce być nie wiadomo kim i nie zgrywa wielkiego guru, jest otwarty, luźny i traktuje się go jak dobrego kumpla a nie trenera - to sprzyja rozwojowi ;d
Pozdrawiam serdecznie i czekam na zestaw misji bo jestem spragniony dalszego rozwoju.

Mariusz, wrzesień 2009

No rzeczywiście ostatnie dni kursu były troche zwariowane bo działo się dość sporo ;)
Więc tak... Ogólne wrażenia z kursu są jak najbardziej pozytywne. Całe szkolenie było bardzo profesjonalne. Nauczyłem się wielu rzeczy, których do tej pory nie potrafiłem takich jak podejście w centrum handlowym lub na ulicy do dziewczyny która mi się podoba i zdobycie od niej numeru telefonu po 5 minutach rozmowy. Dzięki kursowi przełamałem bariery nieśmiałości, przestałem mieć opory przed podchodzeniem do pięknych kobiet. Wiem też jak przeprowadzić rozmowę aby kobieta czuła się komfortowo w moim towarzystwie i jak sprawić aby z radością umawiała się na kolejne randki. Kurs podstawowy RMSU pozwolił mi uwierzyć w siebie i nauczył wykorzystywać skutecznie potencjał, który we mnie drzemie. Głównymi zaletami kursu była super atmosfera i profesjonalizm. Przyczyniła się do tego postawa naszego trenera Sinnera, który traktował nas jak swoich przyjaciół, potrafił nas zmotywować do działania i zawsze służył nam radą i pomocą bez względu na rodzaj problemu z jakim do niego przychodziliśmy. Fajny kontakt z grupą miał także współpracujący z naszym trenerem Ivo, do którego też zawsze można było się zwrócić o radę. Generalnie jestem pod wrażeniem szkolenia, ludzi których podczas jego trwania poznałem i nie zmieniłbym w tych 10 dniach, które spędziłem w Warszawie niczego:)
Podsumowując szkolenie oceniam na 5 z plusem:)
I to by było na tyle:)

Kacper, luty 2010

No niestety dziesięć dni minęło mi bardzo szybko, ale to chyba dzięki temu że nasz czas był świetnie zorganizowany... Ogólne wrażenia tak na "ciepło" hmm...wreszcie wiem jak nawiązać kontakt z dziewczyną która mi się podoba, jak mam się zachowywać w rozmowie z kobietami, czyli na co zwracać uwagę a czego unikać (głównie chodzi tu o dyskusję). Dzięki teorii trzech randek wiem w którym momencie aktualnie jestem i co mam robić dalej...do tej pory nie miałem pojęcia jak ważne jest KINO i w jaki sposób po kolei je stosować aby dojść do celu! Genialna była atmosfera całego szkolenia. Ciekawie prowadzone zajęcia z dodatkami dygresji które skutecznie je przedłużały ale jak dla mnie były niezwykle interesujące oraz ciekawe. Trener który swoim sposobem mówienia i niesamowitą pogodą ducha sprawiał iż każdy czuł w nim bratnią duszę...osobiście odniosłem wrażenie że każdy kursant dla Sinnera był kimś wartościowym i dla każdego znalazł czas by omówić osobisty problem, potrafił mimo naszego zróżnicowania utrzymać zajebisty rapport itp. Ciężko jest mi się wypowiedzieć co można poprawić gdyż po raz pierwszy jestem na tego typu szkoleniu i jak dla mnie wszystko było oki...Prywatnie bardzo doceniam to iż poznałem mnóstwo ciekawych i interesujących ludzi z którymi dalej będę utrzymywał kontakt. Trener musi popracować nad sylwetką ale już wiemy że Sławek skutecznie mu w tym pomoże..;P Duże ukłony również dla Ivo który emanuję siłą spokoju i wszystko ogarnia...od miejsc w których się spotykaliśmy po super pomysł ze stylistką!
Pozdrawiam

Mati, luty 2010

Powinienem to podzielić na sekcje co było dobrego / złego, ale napiszę wszystko razem:
Trening był dla mnie maksymalnie bolesny, walka ze sobą żeby się przełamać i zrobić zadania praktyczne była bardzo ciężka. Do tego stopnia, że w trakcie treningu (a przynajmniej na początku) z nerwów nie mogłem jeść i kiepsko spałem bo obawiałem się co też Sinner wymyśli jako kolejne zadania praktyczne. Kiedy trening się skończył poczułem ogromną ulgę.
Ale widocznie cierpienie jest potrzebne żeby nowy człowiek mógł się urodzić. Bo czuję że jestem teraz nowym człowiekiem :) Znajomi w pracy zastanawiają się co się we mnie zmieniło i mówią, że zmiana bardzo im się podoba. Najbardziej oczywiście zmieniły się moje relacje z kobietami.
Częściowo wynika to z tego, że w czasie treningu przeszedłem niezły hardkor i cokolwiek może mnie spotkać na pewno nie będzie gorsze niż tamto, więc po prostu przestałem się bać. Częściowo na pewno z tego, że mnóstwo się o kobietach nauczyłem i fragmenty wiedzy, które wcześniej na podstawie własnych doświadczeń zdobyłem teraz zostały uzupełnione i ułożyły się w bardziej spójną całość. Poza tym, wewnętrznie sporo się zmieniłem, nabrałem więcej swobody w wyrażaniu siebie.
Trudno mi powiedzieć, co można by poprawić w treningu. Wydaje mi się, że wszystko było potrzebne. W każdym razie uważam, że kurs wart był każdej złotówki, którą na niego wydałem (poza tym cena kursu powoduje pewnie też, że traktuje się go bardziej serio, co się na pewno w trakcie kursu przydaje :). Właściwie dostałem nawet więcej niż się spodziewałem.
Sinner jako trener był bardzo kompetentny, poza tym był osobiście zaangażowany w nasz rozwój, nie będąc jednocześnie pobłażliwym dla naszych porażek, które się zdarzały. Po prostu stawiał wysoko poprzeczkę, co było bardzo motywujące (poza dodatkowymi brutalnymi metodami zmotywowania nas do wykonywania kolejnych zadań praktycznych :) Poza tym, to naprawdę fajny gostek. Same plusy.
Dobra, dość tego słodzenia, kończę. Zdaje się, że negatywnych stron w tym wszystkim raczej nie dostrzegam. Kurde, wyszedł mi z tego niezły esej.

Michał, luty 2010

Co było pozytywnego w kursie:* przede wszystkim ćwiczenia praktyczne i dobra motywacja, żeby się z nich wywiązywać;
* wzajemne wspieranie przez kursantów; możliwość zbudowania grupy, która wspólnie działa;
* porady, co robić w konkretnych sytuacjach - może triki nie są nam aż tak bardzo potrzebne, ale konkretne porady co robić przy problemach są ok - jak choćby LMR; albo na przykład to, co mi wysłałeś, gdy laska mówi, że ma chłopaka; albo mój pierwszy telefon, w którym od razu mi powiedziałeś, że mam wywalić 'może'; można te rzeczy wypracować samemu z czasem, ale na początku lepiej mieć gotowe rozwiązania
Co było negatywnego w kursie:
* To, że trwał tylko 10 dni i było mało czasu, żeby przetrenować wszystko jakoś w praktyce, szczególnie wyjścia; dzięki temu, że się przesunęło na trzeci tydzień, to było dużo lepiej; w ogóle fajniej by było, gdyby była taka formuła z trzema weekendami - wtedy można więcej zadań praktycznych w weekendy zrobić, a one są bardzo skuteczne;
Co było z********o w trenerze:
* szczerość i bezpośredniość, czyli "Weź się, *****, ogarnij." oraz "A ******* nie chcesz?"
* możliwość wspólnego imprezowania
* porady o szóstej rano ;-)
* odniosłem wrażenie, że byłeś rzeczywiście zainteresowany tym, byśmy robili postępy i się zmieniali; i to niekoniecznie dlatego - jak sam mówiłeś, gdy byłem u Ciebie - że Ci płacimy; to chyba było najfajniesze
Co było negatywnego w trenerze:
* czasami telefonu nie odbierasz podczas zadań, bo laski bajerujesz i człowiek nie może liczyć na jeszcze lepszą motywację, żeby zadanie zrobić ;-)

Filip, listopad 2009

1. Wszedłem w stały układ dzięki radom z kursu ;-) 2. Jest mi dobrze i na razie nie chce tego zepsuć :-) Także powodzenia i do zobaczenia pozdrawiam t.

Tomasz, kwiecień 2010

Szkolenie bardzo dobre, uzmysłowiło mi jak w sumie niewiele wiedziałem o zagadnieniu PUA. Techniki prezentowane na szkoleniu są bardzo przydatne a co najważniejsze one na prawdę działają :) Ciekawa była teoria 100 punktów na której opiera się rmsu, niby człowiek miał podejrzenie, że tak właśnie jest z drugiej strony nikt mu o takim czymś wcześniej nie opowiadał. Co do moich osobistych odczuć to sam podryw nie jest jakąś super skomplikowaną sprawą. Jest to raczej dosyć proste, jednak bardzo doceniam wiedzę i techniki jakie zostały mi przekazane bo po prostu z nimi moja skuteczność jest o niebo lepsza. Poznaje o wiele ładniejsze dziewczyny a o to przecież chodzi! Teraz wiem na pewno, że chce się rozwijać dalej i wyznaczać sobie coraz ambitniejsze cele. Dobrze się bawię w towarzystwie kobiet a podryw sprawia mi dużo przyjemności :)

Paweł, listopad 2008

Było to pierwsze spotkanie tego typu w którym uczestniczyłem, więc zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Bardzo przyjazne towarzystwo, chętne do pomocy. Myślę, że samo przebywanie w towarzystwie bardziej zaawansowanych chłopaków wiele daje. Mi na pewno. Kiedy widzi się jak się zachowują jak podchodzą do samego uwodzenia. Przyjemnie popatrzeć:)
Jestem naprawdę zbudowany tym co widziałem i przeżyłem. Odczuwam wzrost pewności siebie na pewno. Mimo że nie udało mi się wykonać wszystkich zadań w 100% :)
Mam przekonanie, że mam narzędzia do tego aby cel kursu wykonać ćwicząc samodzielnie. Na przykład teraz pierwsze zadanie wydaje mi się banalne :) nie było tak podczas jego wykonywania.

Adam, lipiec 2010

Trening dał więcej pomysłów na dobry podryw oraz fajną koncepcje na spędzani wolnego czasu takie dodatkowe hobby. Wrażenia bardzo pozytywne!
Zmian widzę kilka przede wszystkim motywacja (trzeba zapierdalać!!!) oraz sporooo pewności siebie.
Pozdrawiam

MS, lipiec 2010

Trening RMSU bardzo mi pomógł. Dzięki niemu przełamałem swoje lęki które nie pozwalały mi na podchodzenie do pięknych kobiet. Również dowiedziałem się jak w prosty sposób można podejść do kobiety i otrzymać jej numer telefonu. Trener i support to profesjonaliści którzy wiedzą co robią. Pomagają nawet w hardcorowych sytuacjach kiedy masz chwile zwątpienia. Zwracją się bardzo bezpośrednio.Trening był bardzo wyczerpujący dał mi wiele do zrozumienia. Napewno zmieniły się moje relacje z (nowo napotkanymi) kobietami. Napewno jeszcze tu wróce:)

Stiv, lipiec 2010

Zajebisty trening. Dawno nie czułem się tak naładowany pozytywną energią i pewnością siebie jak po nim. Trening pozwolił mi zmierzyć się z lękiem przed podchodzeniem do tych lasek, które podobają mi się NAPRAWDĘ i który do tej pory powodował, że podchodziłem tylko do lasek, u których czułem, że mam jakieś szanse. Podczas treningu zmierzyłem się z tym strachem i pokonałem go. Wymierne wyniki: w czasie samego treningu zawarłem dwie obiecujące znajomości, w pierwszym dniu po treningu - jedną. To było wczoraj, a dziś już z niecierpliwością i radością oczekuję wyjścia na miasto :-)

Tomek, lipiec 2010

Uzyskałem od treningu dokładnie to, co chciałem: możliwość podejścia do kobiety z naturalnym i mocnym direct-em. W sumie złożyły się na to dwa ćwiczenia (z czterech): znieczulające zbieranie "cześć" (co w moim przypadku bardziej pomogło właśnie spokojnie akceptować liczne dziwne reakcje i odbierać wszystko jako grę - niż uzyskiwać pozytywną reakcję) oraz skierowane na cel podchodzenie po telefon do dziewczyn, które mi się bardzo podobają. Już wcześniej podejrzewałem, że szczery direct mi bardziej pasuje niż kręty indirect, tutaj przekonałem się o tym doświadczalnie i już nie mam wątpliwości.

Eugen, lipiec 2010

Jestem bardzo zadowolony. Wykład był prowadzony w bardzo interesujący sposób – słuchałem go cały czas z zainteresowaniem, przekazane informacje były ciekawe i przydatne. Dały mi kilka drogowskazów, które pomagają w relacjach z kobietami, a także ogólnie w życiu (np. Rapport, gdy dziewczyna jest negatywna – to jest masa innych, kobiety testują facetów (tu bardzo często wcześniej ulegałem złudzeniu i dawałem się ponieść negatywnym emocjom)). Podejścia pokazały mi, że mogą w moim wykonaniu zakończyć się powodzeniem (a wcześniej z góry zakładałem, że zakończą się niepowodzeniem) oraz pokazały mi, że nawet dla mnie poderwanie super laski byłoby wykonalne (to chyba też mi się wcześniej wydawało niemożliwe – niby wiedziałem, że teoretycznie można się tego nauczyć – ale dopiero teraz zacząłem tak naprawdę wierzyć, że ja mógłbym posiąść tą umiejętność). Generalnie jednak trening był dla mnie dużym wyzwaniem i kosztował mnie dużo stresu, ale jestem bardzo zadowolony z odbycia go.

Przemek, lipiec 2010

Jestem bardzo zadowolony i nie żałuje ze uczestniczyłem w treningach RMSU-Znajomości. Dzięki niemu bardziej otworzyłem się przed kobietami. Nie czuje juz takiego lęku przed podchodzeniem i rozmowa z pięknymi kobietami. Czuję  o wiele większy wzrost pewności siebie. Bardzo mi sie podobał plan treningu; teoria, następnie praktyka i tak cały czas. Nie mam żadnych zastrzeżeń do organizacji. Trening był wyczerpujący, dla mnie był przede wszystkim walką z lękiem i strachem, ale opłacał się. Trener i support są prawdziwymi profesjonalistami i do tego potrafią zmotywować. Atmosfera i towarzystwo naprawde super. Na pewno jeszcze wezmę udział w waszych treningach.

Mateusz, lipiec 2010

RMSU-Podstawowy? Przychodząc na kurs byłem przestraszonym chłopcem,który boi się kobiet jak diabeł święconej wody, czułem się mało wartościowy dla kobiet, przez brak pewności Siebie, oraz brak zadbałości.

Podczas 10 dniowego piekła jakie nam Sinner zgotował, sam nie mogłem uwierzyć we wpajaną nam prawdę, przez co nie do końca zrealizowałem to co powinienem na kursie, tak naprawdę robię to do dziś.

Był to szalony okres urlopu, którego nie zamieniłbym na żaden inny i uważam,że tak profesjonalny kurs wart jest swoich pieniędzy. Dzieki niemu zmieniłem nastawienie zarówno do kobiet, jak i do życia.

Dziś z uśmiechem na ustach podrywam nowe kobiety,cieszę się życiem i mam kobiet więcej niż którykolwiek z moich znajomych. Cieszę się,że mogłem to przeżyć i jeśli będą nowe możliwości RMSU to w ciemno Jestem na Tak.

Pozdrawiam i polecam kursy RMSU.

Estefano, listopad 2010.

P.S. Czekam na biblię wiedzy Realnej Metody Skutecznego Uwodzenia.

Hmmm, wrażenia ze szkolenia.
Chciałem zacząć od Podstawowego 10-cio dniowego treningu. Po rozmowie z organizatorem Tomkiem, stało się dla mnie jasne, że dla lekko nieśmiałych facetów (jak ja) lepiej zacząć od bardziej lajtowego treningu. Byłem więc na 2 dniowym treningu Znajomości.
SZOK i CZARY. Te słowa najlepiej opisują co się działo.
Najlepsze szkolenie na jakim byłem!!! Pełno przydatnej teorii, zabawne scenki szlifowane 'na sucho" i niesamowite ćwiczenia praktyczne.
CZARY - to co trener pokazywał. Miałem okazję oglądać go w akcji. Rewelacja, pełen szacun.
SZOK - to jak ja się zmieniłem. Na początku szkolenia miałem potężne opory przed podejściem do dziewczyn. Pod koniec drugiego dnia swobodnie umawiałem się na randki z pięknymi, wspaniałymi laseczkami!  Jest już 2 tygodnie po szkoleniu, a dziewczyny zupełnie inaczej na mnie patrzą. Chętniej zaczynają flirtować. To rzeczywiście szkoła, która kładzie nacisk na nasz rozwój.
Trener, "Sinner" to młody facet, jednak ma niesamowitą wiedzę i charyzmę. Bardzo cierpliwie wyjaśniał wszystkie wątpliwości i motywował do działania. Najlepszy szkoleniowiec z jakim przyszło mi pracować. Doskonały talent do nauczania, przekazuje wiedzę bardzo prosto i skutecznie.
Te dwa dni były szczerze mówiąc ciężkie pod względem psychicznym. Musiałem za każdym razem przełamywać swojego stracha. Dzięki motywacji Michała i Tomka udało mi się dokonać niesamowitej przemiany. Dzięki chłopaki!!!

Jeżeli czytasz te referencje to znaczy że się zastanawiasz nad kursem. Moja rada jest taka: Zapisz się już dziś! Będzie to dla Ciebie trudny ale i fascynujący weekend. Zmienisz się z chłopca w prawdziwego mężczyznę. A dziewczyny będą uwielbiały z tobą się spotykać.

Powodzenia
S.
Luty 2011

Na pewno kurs RMSU "znajomości" daje dużo do myślenia w temacie uwodzenia każdemu kto w nim uczestniczył. Pierwsza noc po kursie nieprzespana pod wpływem ogromnych, pozytywnych emocji  (mózg pracuje na pełnych obrotach i już myśli nad kolejnymi openerami). Przyznaje się jednak że sam na początku miałem wątpliwości i nie mogłem uwierzyć, że tak krótki kurs może być tak zajebiście skuteczny, dopóki nie sprawdziłem tego na sobie. Proste i jasne rady dotyczące uwodzenia, ciekawy sposób prowadzenia zajęć, duża dawka humoru i pozytywnej energii sprawiają że czas leci tam migusiem. Osobiście uważam że największym plusem tego kursu jest zdobywanie doświadczenia poprzez wykonywanie określonych zadań w terenie, podczas których można nieraz podpatrzyć jak działa w akcji sam trener - Sinner. Bo nie jest ważne ile książek lub artykułów o podrywaniu się przeczyta, to i tak bez praktyki daleko się nie zajdzie, a ten kurs zawiera fajne i rozsądne proporcje teorii w stosunku do praktyki. Podsumowując, myślę że RMSU „Znajomości” to naprawdę dobry początek do kolejnych szkoleń dotyczących samorozwoju.

Dzięki jeszcze raz za kurs.

Pozdrawiam Mareczek
Luty 2011

Do RMSU byłem nastawiony bardzo sceptycznie, ale pomimo to zdecydowałem się pojechać na szkolenie. Co mogę powiedzieć? Dwa dni i zmiana o 180 stopni. Jestem całkowicie zaskoczony skutecznością metod, które poznałem na tym kursie. Szkolenie było świetnie zorganizowane  pod kątem przełamywania swoich słabości. Czas  spędzony w centrach handlowych z trenerami podczas zajęć praktycznych to także świetny pomysł. Po kursie zauważyłem, że zmieniła się moja postawa. Jestem teraz o wiele pewniejszy siebie i łatwiej mi podejść do ślicznej dziewczyny która właśnie idzie ulicą, czy robi zakupy. W większości przypadków nie jest problemem wziąć od niej numer telefonu i umówić się na następne spotkanie...

Jestem świeżo po szkoleniu. Mam świadomość że ten kurs nie spowoduje z przeciętnego chłopaka, faceta nr 1 z dnia na dzień. Ale jeśli ktoś będzie ćwiczył i stosował się do zaleceń trenerów, to jestem pewien, ze po kilku miesiącach, powie sobie.... hmmm...warto było!!!

Łukasz P.
RMSU Znajomości, luty 2011

Zaraz przychodzi do mnie **** na drugą randkę. Na pierwszej ją przelizałem :) I będzie wy*******.

W niedziele spotkanie z 8mką, drugie. Będę ją uczył palić shishę :)

Zdobyłem też numer od autentycznej w moim odczuciu 9tki trenerki fitness, o urodzie modelki i najlepszej ***** świata, jak to określił mój kuzyn. Kino, 2 bouncy o chłopaku odbite i mam :)

Celuje na jakość, niż ilość.

Nie jestem tym samym człowiekiem!!!

Real: Szkolenie RMSU zostało stworzone z dużym profesjonalizmem, nastawionym na osiągnięcie potężnych rezultatów w przeciągu paru dni. Trener to specjalista w dziedzinie, który wie jak dotrzeć do większości osób. Organizacja samego kursu jest na wysokim poziomie. Co ja tutaj będę pisał takie rzeczy? Chcesz wyrywać to sprawdź sam. Ja wyrywam gdzie i jak mi się podoba.

Yeah!!!

Dzięki!!!

~ Cyprian
RMSU Podstawowy, marzec 2011

10 dni spędzonych na kursie zostanie w mej pamięci na bardzo, bardzo długo. Trening zmienił kompletnie moje postrzeganie stosunków damsko-męskich jak i moje ogólne postrzeganie świata. Z przestraszonego, niezadbanego chłopca stałem się pewnym siebie, atrakcyjnym facetem, który nie boi się wyzwań i ma głęboko gdzieś co ludzie o nim pomyślą. Największą zaletą szkolenia jest to, że nastawione jest na samorozwój i przełamywanie oporów społecznych. Przechodzisz przez niezły hardkor, ale po wszystkim jesteś nową, lepszą wersją siebie ;). To co mnie osobiście najbardziej się podobało było podejście trenerów do nas, kursantów. Traktowali nas jak swoich kumpli, zawsze gotowi udzielic wsparcia, gdy zachodzi taka potrzeba, naprawdę chcieli żebyśmy zrobili postęp i osiągnęli sukces. To co mnie uderzyło w ich szkoleniu, w porównaniu do rad udzielanych przez inne szkoły, to fakt, że nie narzucali Ci sposobu w jaki masz się zachowywac, nie narzucali jakiejś nowej osobowości na Ciebie, najważniejsze, żebyś był naturalny i spójny ze sobą.

Jeśli masz wątpliwości czy pójść na trening RMSU to mówię Ci tu i teraz, żebyś przestał się zastanawiac tylko jak najszybciej zapisał. Kwota wydana na kurs to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu :).

Wojtek O.
RMSU Podstawowy, marzec 2011

Szkolenie było rewelacyjne!! od samego początku podejście pozytywne... do tego z humorem i ciekawymi przeżyciami... Najlepsze były zadania, dzięki którym tak naprawdę otworzyliśmy się :) Ja na samym początku miałem straszną barierę, żeby się przełamać, jednak po drugim dniu szkolenia stwierdziłem, że to co robię to nic złego, że nic mi się nie stanie, kiedy to zrobię i się udało. Dzięki trenerom i chłopakom z kursu, którzy cały czas wspierali się nawzajem, wchodziłem na kolejne poziomy, aż w końcu stwierdziłem, że mogę, potrafię i nawet dobrze się w tym odnajduję. Teraz spotykam się z kilkoma dziewczynami tygodniowo...  A kolejne poziomy randek.. to tylko kwestia czasu!
Radek
RMSU Podstawowy, kwiecień 2011

 

1. Co było dobrego w treningu?
Rycie głowy przez Sinnera na zajęciach, po głębszych przemysleniach i tego co do nas mowi, niektórzy mogą zacząć zastanawiać się o walnięciu sobie kuli w łeb.
2. Czego brakowało w treningu?
Ciężko powiedzieć, myślę, że tego co będzie brakować komuś po treningu to tego, co nie zdołał zrobić.
3. Co było dobrego w trenerze?
Otwartość, humor, profesjonalna ocena pacjentów z psychologicznego punktu widzenia, szczerość do łez.
4. Co można poprawić w trenerze?
Nic, Sinner jest doskonały, laski przy nim same ściągają gacie.
5. Co było dobrego w organizacji treningu?
W przypadku naszej ekipy z która przyszło mi spedzic te 10 dni to wszystko było zajebiste
6. Czego brakowało w organizacji treningu?
Niczego :D Ten kto był ten wie.

10 dni prawdziwego za********nia, nie było oglądania się za siebie, nogi puchły, brzuch ze śmiechu bolał. Sami trenerzy i organizatorzy określili nasza grupę mianem najoryginalniejszej, hehehe, nie moge ale muszę powiedzieć, nastepni kursanci niech się przygotują na niezły hardcore, bo po naszych 10 dniach poprzeczka została zawieszona tak wysoko jak nigdy dotąd. Trening ogólnie dał mi wiarę w siebie. Metody nauczania są niesamowite. Sami powiecie do siebie "To jest tak głupie, że aż genialne w swojej prostocie". Nie mozna opisać przygód ktore przeżylem przez te 10 dni, było ich mnóstwo. Pozdro dla Ślązaka i Dżdżownicy :D "Każdy z innych miejsc, wszyscy w jedno wierzymy" !! (S)

RMSU Podstawowy, kwiecień 2011

Trening daje podstawowe wiadomości na temat znajomości z kobietami jak postępować w danych sytuacja może nie we wszystkich ale w pierwszych z pewnością tak. Część teoretyczna a następnie wdrożenie tego w rzeczywistość w codzienność. Może zbyt krótki aby to weszło w krew potrzeba kilku dni treningu.

Mi osobiście się podobało - mianowicie:
- Poznałem nowych ludzi
- Przełamałem się w kontaktach z kobietami
- Nabieram pewności siebie

Tomek O.
RMSU Znajomości, maj 2011

Trening podobał mi się, ze względu na sposób w jaki było przedstawione
zagadnienie. Nie było wskazywania przez trenera kobiet, do których
trzeba podejść lecz należało wykonać to we własnym zakresie. Wiedza
teoretyczna była przedstawiona przystępnie i zrozumiale. Trening z
pewnością wyeliminował jedną z moich wątpliwości, a mianowicie co
powiedzieć zaraz po podejściu - niestety problem z samym podejściem
nadal w małym stopniu pozostał, ale wiem jak go przezwyciężyć i to
robię już po treningu.

Michał T.
RMSU Znajomości, maj 2011

Hej, moim zdaniem ten kurs uwodzenia to świetna sprawa. Pozwala uczestnikom przezwyciężyć opory jakie z pewnościa każdy z nas ma w np. podejściu na ulicy do nieznajomej dziewczyny- dzieki treningowi mozna dojśc do wniosku ze to wcale nic strasznego:) Do tego muszę przyznac że trener był po prostu zajebisty- tak wyluzowana osoba, potrafiąca z poczuciem humoru podchodzić do spraw nawiązywania znajomości i proawdzenia kursu jest jak złoto:) Moim zdaniem rewelacja. I uważam ze na taki kurs powinien się wybrać każdy, nawet jesli nie ma żadnych zahamowan w nawiazywaniu znajmosci, bo kurs pozwala na udoskonalenie swojego podejścia oraz usunięcie ewentualnych niedociągnięć. Zdecydowanie nie żaluję ze sie na ten kurs wybrałem, pozdrawiam Kamil :)

RMSU Znajomości, maj 2011

Polecam wszystkim osobom kurs rmsu "znajomości" które mają problem z relacjami z kobietami albo chcą podnieść swoją skuteczność w  poznawania nowych dziewczyn. Trening był połączony z częścią praktyczną jak i niezbędną teorią . Główny trener przekazywał nam istotną teorie, motywował do działania i ruszaliśmy na miasto poznawać nowe kobiety.  Trening uświadomił mi że kobiety chcą rozmawiać i poznawać nowych  facetów w dowolnych miejscach i sprawia im to tyle samo przyjemności co nam.  Trening trwa dwa dni jest dobrze zorganizowany trenerzy jak i organizatorzy wykazują się dużym profesjonalizmem i chęcią pomocy kursantom. Pozdrawiam.

Mariusz,
RMSU Znajomości, maj 2011.

Już ochłonąłem po zajęciach jestem bardzo zadowolony, że zapisałem się na ten kurs uwodzenia. Rzadko podchodziłem to dziewczyn na ulicy przeważnie rozmawiałem w autobusie lub w pociągu. RMSU nauczyło mnie tego że kobiety nie gryzą, są otwarte i miłe. Jeśli chodzi o moje trudności w zadaniach przezwyciężałem je tym że dostane zjeby od trenera i tak się zresztą stało w niedzielę - dałem słowo i go nie dotrzymałem. Pierwszy dzień był bardzo mobilizujący drugiego dnia zbieraliśmy efekty ciężkiej pracy.  Trening oceniam na 5plus i będę polecał go innym.

RMSU Znajomości, lipiec 2011

Trening znajomości pozwolił mi lepiej poznać siebie, swoje mocne strony jak i słabości. Wskazał dalsze kierunki pracy nad sobą. Ponadto daje ogromnego kopa motywacyjnego do rozwoju osobistego, nie tylko w obszarze dotyczącym kursu ale i całego siebie. Gorąco polecam go każdemu.
 
Pozdrawiam
Bartek
PS po urlopie będę się kontaktował a propos dalszych kroków

RMSU Znajomości, lipiec 2011

Trening dał mi przekonanie co do tego jak powinienem podejść co do tego całego "zawierania znajmości". Dużą nowością była cała "teorią wymówek" - w swoim mniemaniu inaczej to nazywałem. Ciekawy aspekt to tematy, których lepiej nie poruszać, zajęcie się własną osoba, a nie rozmowa o znajomych itd. Trudności  w wyrażeniu tego co myślę, czuję w sytuacji gdy chce coś na poważnie a nie dla przysłowiowych "jaj" :) Przygoda? Spróbujcie wziać nr od nieznajomej dziewczyny nie mogąc powiedzieć ani słowa przez zapalenie gardła ;)

Tomek
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Właśnie wróciłem z Warszawy wiec mogę skrobnąć co nieco. Swoją opinie wyrażałem już na gorąco po szkoleniu ale w międzyczasie doszedłem do kolejnych wniosków ;)

Przede wszystkim nigdy w ciągu dwóch dni nie zrobiłem tylu podejść w środku dnia na ulicy czy to w centrum handlowym co na rmsu. O ile w klubie podejście nie stanowi dla mnie wielkiego problemu tak podejście na ulicy było dla mnie czarną magią i czymś zupełnie nieznanym. Teraz wiem że nie jest to wcale trudniejsze niż podejście w klubie.

Fajną rzeczą było to, że podczas ćwiczenia z komplementami zebrałem sporo dotyczących mojego głosu który zawsze uważałem za swoją słabość i ciężko mi było słuchać samego siebie na jakimś nagraniu. Czytając powtarzający się któryś raz z kolei komplement odnośnie mojego głosu poczułem się po prostu pewniej w rozmowie.

Kamil
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Nie ochłonąłem jeszcze po treningu bo był to dokładnie taki kopniak, jakiego potrzebowałem. Nigdy wcześniej nie praktykowałem podejść, skupiałem się nad dopracowaniem pozostałej części interakcji. Strach przed podejściem tak mnie paraliżował, że co najwyżej mógłbym powiedzieć "cześć!" i uciec, bo nic więcej nie przyszło by mi do głowy. Zadania na treningu popchnęły mnie do działania, i pomimo że te kilka (niestety tylko kilka) rozmów z dziewczynami pierwszego dnia ćwiczeń odebrałem bardzo negatywnie, drugi dzień ćwiczeń uznaje za bardzo udany. Główny wniosek jaki wyniosłem po zajęciach - za dużo myśle o działaniu, za mało działam! Przez to też nie wykorzystałem maksymalnie tak dobrej okazji do treningu.

Co dał mi trening - w tym momencie przestaje wałkować teorię i zaczynam działać. Teoria oczywiście bardzo mi się przydała, jako że zaczynałem swoją podróż będąc jednostką zupełnie aspołeczną. Ale tak jak wcześniej dowiedziałem się na psychoterapii, że rzeczy których się najbardziej obawiamy, mogą być nam najbardziej potrzebne, znów okazuje się być prawdą. Teraz wiem, że jeżeli czuje strach przed podejściem do dziewczyny, to znak, że muszę do niej podejść. Jedna z najlepszych rad jakie dostałem - podchodząc, postaraj się przypomnieć sobie kawał o Poruczniku Rżewskim... Fajnie, że chłopacy podczas zadań praktycznych motywowali mnie do działania, kiedy miałem blokady. Dzięki temu udało mi się przebić kilka ze swoich barier. Sam trening pozwolił mi dokładnie zobaczyć, z czym mam problemy i nad czym muszę teraz popracować, żeby pójść do przodu.

Jestem naprawdę zadowolny, że wybrałem się na RMSU znajomości. Dzięki temu dokładnie wiem, nad czym teraz będę pracował.

Dzięki i pozdrawiam!
Paweł K
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Dzięki temu treningowi odezwałem się do większej ilości dziewczyn niż prze ostatnich parę miesięcy:) I spędziłem więcej czasu w galeriach handlowych niż prze całe życie:P
Samo przełamanie się przy podejściu po raz pierwszy do dziewczyny było dla mnie osiągnięciem. Niestety każde kolejne odrzucenie/spławienie było dla mnie demotywujace, aż w pewnym momencie nie byłem wstanie odezwać się do żadnej a jak już to robiłem było to "wydukanie" z siebie kilku słów, po czym byłem spławiany w mniej lub bardziej niemiły sposób. Zauważyłem też, że właśnie mój wygląd dużo psuł, co wpływało negatywnie na moją samoocenę(laska, która po słowie cześć zapiszczała: jestem nieletnia i zwyczajnie uciekła jest teraz śmieszna, ale wtedy złapałem doła po tym). W większości galerii ludzi z "metalowej" subkultury można było zliczyć na palcach jednej reki i to byli ze znajomymi, bądź dziewczynami/matkami. Nie ma oczywiście tego złego co by na dobre nie wyszło. Tak jak powiedział trener wszystko można zmienić, co utwierdziło mnie tylko w przekonaniu o tym ze czas coś w sobie zmienić.
Trening otworzył mi oczy na nowe możliwości. Teraz czas tylko na pociągnięcie tego i przełamywaniu samego siebie:)

Konrad K.
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Serwus serwus... już feedbackuje :)

no więc ogólnie trening podsumowuje oczywiście bardzo pozytywnie :) fajna sprawa, fajni ludzie i ciekawe doświadczenie. W sumie to szedłem tam z trochę innym nastawieniem niż inni kursanci bo bardziej z ciekawości na poznanie punktu widzenia i podejścia ludzi, którzy zajmują się tym zawodowo. Zawsze bardzo mnie interesowała psychologia międzyludzka szczególnie w relacjach z dziewczynami i faktycznie było o tym choć po części były to rzeczy znane mi z praktyki więc tym bardziej miło usłyszeć, że mają potwierdzenie i naukowe i praktyczne u innych. Z ta strefą nigdy nie miałem problemu, a nawet moge przyznać, ze całokształt budowania rapport'u to akurat jedna z moich mocnych stron, ale za to chciałem poznać jakieś motywujące sposoby na poprawienie śmiałości pierwszego kontaktu i nie zawiodłem się ;) Dla mnie osobiście najciekawszym nowym doświadczeniem było pierwsze świczenie i calość do niego przygotowań - musiałem się przełamać i dostałem jasne potwierdzenie, że trzeba się w takiej smialości ćwiczyć, nie ma w tym nic złego, jest to bardzo przyjemne, a co najfajniejsze, dziewczyny wcale się nie krzywią czy uciekają tylko wręcz przeciwnie szybko sie angażują i rozkręcają :) To dla mnie osobiście była najciekawsza i najcenniejsza część szkolenia, a to dlatego, że wlasnie na to się nastawiałem jako słabszy mój punkt w przeciwieństwie do zagadnień kolejnych, które idą mi bardzo dobrze i okazało się że faktycznie jest to prawdą.

Paweł J.
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Jeszcze nie zdążyłem ochłonąć - mam bardzo pozytywne wrażenia, cały sposób prowadzenia szkolenia bardzo mi się podobał, pojechałem z myślą aby się trochę rozerwać i odmulić bo ostatnio za bardzo się zaangażowałem w pracę. Szkolenie spełniło swoje zadanie - teraz dużo łatwiej przychodzi mi podchodzenie do dziewczyn, wymówki do końca nie zniknęły jednak już widzę, że to kwestia praktyki, którą można tu dostać. 30 podejść pierwszego dnia robi swoje i potem dużo łatwiej jest nawiązywać znajomości. Komplementy podnoszą nasze ego i krótkie spojrzenie na nie pozwala ograniczyć wymówki, powtarzałem też tą misję u siebie w mieście.
 
Jak dla mnie dużym plusem waszej metody jest, iż nie podajecie sztywnych schematów których należy się trzymać, niezbędna teoria i maksimum praktyki - taki sposób treningu moim zdaniem jest najlepszy, im bardziej polegamy na sobie, a nie na trenerze i technikach, tym bardziej łatwiej jest wykorzystać zdobyte umiejętności. Wad szkolenia trudno się dopatrzeć, z mojego punktu widzenia było naprawdę OK, Michał jest bardzo spoko, pomocny i zabawny, współpraca z wami to świetna zabawa! Trzymajcie się!

Maciek S.
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Generalnie trening bardzo mi się podobał, powiem szczerze, że na początku byłem sceptycznie nastawiony bo spodziewałem się raczej oklepanych banałów ala popularne podręczniki podrywania. Miłym zaskoczeniem była wasza metoda, bo sprawia wrażenie bardzo logicznej i realnej.
Kolejnym zaskoczeniem był sam trener, naprawdę spoko gość. Oglądając go wcześniej w tv wydawało mi się, że nie jest tak wyrozumiałą i komunikatywną osobą, wręcz przeciwnie - na szczęście się myliłem. Sposób prowadzenia wykładu, dowcip, atmosfera itp. jak najbardziej w moim guście.

Maciek
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Dzięki treningowi RMSU Znajomości zauważyłem, że rozpoczynanie znajomości z obcymi, pięknymi kobietami to prosta rzecz. Wcześniej miałem obawy związane z opinią innych ludzi, z odrzuceniem. Teraz wiem jak rozmawiać z kobietami i jak zachować się w różnych sytuacjach. Dzięki ćwiczeniom praktycznym zauważyłem, że kobiety lubią być podrywane i nie trzeba mieć "supermocy", czy wyglądać jak Brad Pitt, żeby odwzajemniły zainteresowanie. Od razu po zakończeniu kursu, wziąłem się za dalszy trening, co zaowocowało nowymi znajomościami i kontaktami. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, że mogę rozmawiać z kobietami moich marzeń bez większego problemu i że będę interesujący również dla nich.

Maciek
RMSU Znajomości, lipiec 2011

Co do wrażen po szkoleniu RMSU to uważam ze było naprawde świetnie. Na początku myslalem ze beda to dwa dni suchej teorii ,a jednak zostałem mile zaskoczony że rowniez mogliśmy podziałać w terenie wykonując ciekawe misje:D Główny prowadzacy bardzo fajnie wszystko wyjasniał... W czasie przerwy było można wypytać się o co się tylko chciało. Co do tego co wyniosłem ze szkolenia to na pewno uzupełniłem swoją wiedzę, wiem co mam zmienić w poznawaniu dziewczyn i nad czym popracować. Po tym szkoleniu mam duży zastrzyk energii :D

Emil
RMSU Znajomości, lipiec 2011

 

Było to dla mnie nowe doświadczenie o tyle, że zyskałem zupełnie nowy punkt widzenia na uwodzenie, na kobiety i co najważniejsze - na samego siebie. Według mnie te warsztaty nie uczą tyle jakiś "magicznych" technik podejścia do laski i sprowadzenia jej pokrętnymi sposobami do łóżka tylko uczą jak samemu być uwodzicielskim, czyli co jest w nas i co możemy poprawić, aby po prostu stawać się coraz bardziej atrakcyjnymi. W przezwyciężeniu samego siebie (bo to tak naprawdę trzeba tam zrobić) pomagają ludzie którzy są w tym z nami, czyli po prostu kursanci i trenerzy Szczerze powiedziawszy jak na początku usłyszałem, że w ciągu treningu zaprowadzę pannę (spotkaną na ulicy) do łóżka to trochę nie mogłem w to uwierzyć, trafiło to do mnie dopiero po tym jak wróciłem rano do apartamentu lekko wymęczony po upojnej nocy ;) Polecam to doświadczenie każdemu kto chce w jakikolwiek sposób dążyć do bycia jeszcze lepszym w byciu sobą i byciu prawdziwym facetem. Pozdro

Łukasz P.
RMSU Podstawowy, lipiec 2011

Trening dał mi wiedzę o uwodzeniu i informację zwrotną o mnie, jakie są moje mocne i słabe strony. Zarowno w uwodzeniu jak i w innych aspektach życia.

Pokazał mi także praktyczną część uwodzenia i trudności, które tam napotykam. Ćwiczenia pokazały mi na przykład, że pewien poziom dyskomfotu pozostanie u mnie (zarówno krótko jak i długo terminowo) a rezultaty i tak mogą być pozytywne.
 
Nowością dla mnie było pare wniosków z teorii ewolucji, prawidłowe tempo samego uwodzenia a także wszystko co działo się w klubach.
 
Nie sadzę abym pokonał wszystkie trudności jakie napotkałem podczas wykonywania zadań, wiele z nich wciąż pozostaje do przełamania. Dotycza one podchodzenia, samo-motywacji i stwarzania komfortu kiedy "nie idzie" albo coś nie pojdzie tak, jak trzeba.
 
Podobała mi sie organizacja treningu, nie mozna nic zarzucic pod tym kątem, osobowość trenera. Czuło się, że on wie.

Adam
RMSU Podstawowy, lipiec 2011

10 dniowy trening uwodzenia RMSU był jedną  z lepszych inwestycji w moim życiu. Mimo, że trening był długi i wyczerpujący to był zdecydowanie wart tych pieniędzy i poświęconego czasu. Na sierpniowym treningu było pięć osób i stanowiliśmy fajną i zgraną paczkę, wzajemnie się wspierającą i motywującą. W szczególności miałem dobry kontakt z Maćkiem i Sebą mimo, że podbierał mi  numery do dziewczyn z mojej komórki :) Michał jest prawdopodobnie jednym z najlepszych trenerów uwodzenia w Polsce. Przemawia przez niego duże doświadczenie zarówno w uwodzeniu, psychologii, motywacji oraz ogólnie samo rozwoju. Trening był podzielony na część teoretyczną oraz praktyczną . Część teoretyczna była równie ważna jak sama praktyka, bo uświadomiła mi jak niewiele wiedziałem o relacjach damsko - męskich . Najlepsze były same zadania praktyczne, które pozwoliły mi  uzyskać większą pewność siebie, tak niezbędną w kontaktach z kobietami.  Trening polecam każdemu  kto chce  uzyskać dobrego kopa motywacyjnego do dalszego samo rozwoju.

Mario
RMSU Podstawowy, sierpień 2011

Trening bardzo ciężki fizycznie i psychicznie. Rewelacja. Łamałem się co dzień, co godzinę i co minutę. Ale odradzałem się silniejszy.
Stretchingi wydawały mi się straszne i nie do zrobienia. Jednak po pierwszym wykonanym zadaniu - hamulce puściły i sam już chciałem robić kary rozwojowe. Nie mogłem się doczekać. Teraz sam rozmyślam nad kolejnymi stretchingami.

Niesamowite była teoria - rozebranie lasek z bardzo skomplikowanej, zupełnie nielogicznej machiny na każdą śrubkę, zapadkę, elemencik i objaśnienie jak to wszystko działa. Po złożeniu do razem do kupy okazało się że mam w ręku INSTRUKCJĘ OBSŁUGI DZIEWCZYN. I to wszystko działa w praktyce. Nasze fasty to potwierdzają :)))

Mnóstwo nowych rzeczy, informacje wspaniałe, przełamywanie się bardzo trudne.
Trening dał mi też dwóch wspaniałych przyjaciół.

S.
RMSU Podstawowy, sierpień 2011

Jestem osobą, która w życiu lubi robić wszystko co ekstremalne, przełamywać bariery, kolekcjonować mocne wrażenia… I z całą pewnością mogę stwierdzić fakt, że nie zrobiłem nic bardziej ekstremalnego, aniżeli przebrnięcie przez trening RMSU. Słowo "przebrnięcie" jest tu jak najbardziej na miejscu, bo chwil zwątpienia było mnóstwo… i gdyby nie wsparcie przyjaciół i wielce pomocnych trenerów (do dyspozycji 24/dobę) swoją przygodę z RMSU zakończyłbym drugiego dnia, pewnie nawet nie podejmując próby wykonania zadania… a tak zyskałem co następuje:

- przyjaciół – wyżej już wymienionych (i Wy dwa Urwisy już wiecie o kogo chodzi), demoniczną pewność siebie – coś bez czego uwodzenie nie jest możliwe,
- wiedzę – wiadomo na jaki temat ;)
- Umiejętność komunikowania się, łatwość nawiązywania kontaktów – nie mam tu na myśli tylko relacji damsko-męskich, ale również biznesowe,
- przeżycia, wspomnienia i niesamowite emocje im towarzyszące – pamiętacie najbardziej pojechane numery jakie zrobiliście po pijaku… pomnóżcie razy 10 i zróbcie je na trzeźwo… ja tak zrobiłem J,
- owoce najlepszej inwestycji, jaką w życiu poczyniłem;)

Szczepan
RMSU Podstawowy, sierpień 2011

W uwodzeniu kobiet nigdy nie byłem najlepszy. W pewnym momencie swojego życia uznałem, że powinienem coś z tym zrobić. Pierwszym krokiem w kierunku zmian było zapisanie się na kurs RMSU "znajomości". Nauczyłem się tam, że podchodzenie do kobiet nie jest niczym strasznym, kobiety wręcz czekają na facetów. Przy odpowiednim podejściu i dobrym rozpoczęciu rozmowy, czynność ta okazała się wyjątkowo przyjemna. Szybko zrozumiałem że kurs "znajomości" to dopiero początek mojej wspanialej przygody, dlatego szybko zapisałem się na "podstawowy kurs uwodzenia". Było ciężko, trudne zadania i pokonywanie własnych lęków. Dzisiaj jednak, moje życie wygląda zupełnie inaczej. Podejście do nieznajomej ślicznej dziewczyny w dowolnym miejscu, uzyskanie od niej numeru telefonu i umówienie się na spotkanie to nic trudnego. Oczywiście kurs nie robi z każdego faceta supermena i nie daje 100% sukcesów, ale jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby zaczepiona dziewczyna  odeszła bez miłego uśmiechu na twarzy.
P.S. Znalazłem śliczną dziewczynę na uczelni i wlaśnie nad nią  pracuję :) dzięki za wszystko i do zobaczenia:)

Łukasz P.
RMSU Podstawowy, sierpień 2011

Wrażenia ze szkoleń

Szkolenie było rewelacyjne!! od samego początku podejście pozytywne... do tego z humorem i ciekawymi przeżyciami... Najlepsze były zadania, dzięki którym tak naprawdę otworzyliśmy się :) Ja na ...

Wrazenia ze szkolen


Media o nas

Polsat News

TVP1

Gentleman

TVP2

TVN

TVN Turbo

Wprost

Puls Biznesu

Życie Warszawy

Głos Wielkopolski

Brief